Featured post

Volleyball Coaching Wizards

Apart from giving me an outlet to write about things in volleyball that interest and intrigue me, the main themes of this blog (and Facebook page and Twitter feed) are to share ideas from backgrounds to which not all coaches necessarily have access, and to maintain volleyball history.  Volleyball as a sport has a very poor sense of its own history and what little literature there is fractured into smaller language groups.  For example, English speakers have no real access to the collected wisdom of incredible coaching talents like Platonov or Velasco whose main work has been carried out in other languages.

In another attempt to address this issue John Forman (blogger at ‘Coaching Volleyball’) and I have begun a new project entitled ‘Volleyball Coaching Wizards’.  The goal of the project is to identify and interview as many of the great volleyball coaches in the world (wizards, if you will) and disseminate their accumulated wisdom in as many forms as we can.  In our minds, coaching wizards do not only coach professionals, and are not necessarily famous.  They can just as equally coach high school teams or national teams but their knowledge and experience will be helpful to all.  Initially, the interviews will be available as downloadable audio files and ultimately we would like to put them into a book form.

Until now we have had about 200 coaches nominated (you can nominate a wizard here), 30 confirmations and seven completed interviews.  This will be a long term project.  Details of subscriptions are currently being finalised and will be released soon.  In the meantime, sign up for our mailing list here, and receive a link to one of the first interviews.  And support us on Facebook and Twitter and You Tube.  On those platforms you can also link to clips from some of the completed interviews to give you a taste of what we have in mind right now, but the finished project will be moulded by the input of many.

One of the first interviews was with well known Canadian coach Stelio DeRocco.  Completely unprompted (I promise!) he explained how he saw the value of the ‘Volleyball Coaching Wizards’.

Featured post

Platonov Book On Sale Now

Book Scans Cover Front Cover v2

During his lifetime, Vyacheslav Platonov wrote several books, mostly of the autobiographical / memoir type.  His last book, however, was intended to be a handbook for aspiring coaches and as such it contains much of the collected, practical coaching wisdom he accumulated during his many years at the highest level of international volleyball.  He specifically discusses developing your own style, building a team, the qualities of a successful coach, training and preparation, and coaching the game.

For the first time ever, this book is now available in English.  It is available in ePub format here, and as a hardcover book here.  There is also a facebook page. I believe this book is unique in volleyball and a vital addition to the professional library of every serious coach.

The Coaching Is Not In The Interventions

There is a common quote applying to music that I first heard in a Phil Jackson book but have heard in varying forms many times since,

“Music is the space between the notes.”

The quote has been attributed among others to Claude Debussy, and it always makes me think about things like the interactions and relationships in the playing of whatever game is being talked about at the time.  A few days ago I read something that made me think of this idea directly in relation to coaching.

Most people think of coaching as being what the coach does during the game, the timeouts, the substitutions or if we want to go into real ‘depth’, the starting rotation.  Some smarter people understand that what happens in practice is equally important, the drills done, the feedback given, the time taken, the conduct of practice.

The moment I had was when it occurred to me that all of those things are interventions.  The notes, if you will.  But just as music is not in the notes, the coaching is not in the interventions.  The coaching is in the timing of the interventions.  It is choosing the moment when the feedback will have the greatest impact.  It is not giving any verbal feedback at all but allowing the player or team to learn the lesson by themselves.  It is allowing the errors that lead to learning.  It is not jumping up and down on the sideline berating players or the referee but trusting the team to carry out the vision of the game you have taught them in practice.

In short, the coaching is not in the interventions. The coaching is in the space between the interventions.

Do Not Judge It, Solve It

One of the key inspirations behind the Volleyball Coaching Wizards project is Julio Velasco.  By any measure, Julio Velasco is one of the best, most innovative, most important volleyball coaches in history. Every time you watch volleyball, the game that you see is (partly) his product.  His influence on the game is profound.

But the reason he is such an inspiration for the project, is that while most volleyball people know his name and know that he is one of the most famous coaches in the world, outside the Italian / Spanish speaking world they have no idea about his actual teachings or philosophies or methodologies; the things that made his influence so profound.  The same applies to many other great, unknown volleyball coaches.

The goal of the Volleyball Coaching Wizards project is to make that knowledge more widely known and understood.

As an example, below are two clips from presentations Velasco made that have been subtitled into English.  Just as a taste.  They are great.

Klucz do siatkówki

Artykuł przetłumaczony na język polski przez Zuzannę Dulnik.

Originalne po Angielsku jest tutaj.

Ludzie często odnoszą się do siatkówki jako do technicznej gry. To znaczy drużyna z najlepszym poziomem technicznym to drużyna, która najprawdopodobniej wygra. Inni mówią, że największa drużyna to drużyna, która najprawdopodobniej wygra. Osobiście nie zgadzam się z żadną z tych teorii. Najprościej mówiąc, kluczem do siatkówki są interakcje.

Interakcje są widoczne gdziekolwiek spojrzysz i są one (prawie zawsze) decydujące.

Interakcje występują pomiędzy zawodnikami, pomiędzy trenerami i pomiędzy trenerami i zawodnikami.

Interakcje występują pomiędzy trzema kontaktami z piłką po każdej stronie siatki.

Interakcje wystepują pomiędzy fazami gry, od fazy przyjęcia do fazy zdobycia punktu, od fazy ofensywnej do defensywy do fazy ofensywnej.

Interkacje występują pomiędzy wszystkimi wyżej wymienionymi: zawodnikami, kontaktami z piłką i fazami gry.

Ostateczny potencjał drużyny tkwi w optymalizacji wszystkich tych interakcji.

To jest gra w siatkówkę.

Ta sama zasada dotyczy treningu. Tak jak interakcje pomiędzy osobistymi, technicznymi i taktycznymi elementami decyduje o jakości gry, tak samo interakcje pomiędzy różnymi elementami treningu decydują o jakości programu treningowego. Jak renomowany trener od przygotowania fizycznego Vern Gambetta mówi:

“W przypadku wydajności, esencją są połączenia, nie izolacja. Zatem trening powinien to odzwierciedlać i skupić się synergiach i połęczeniach mięśni.“

Klucz do wydajności tkwi w interakcjach. Izolowanie sprawia, że czujesz się lepiej jako trener, ale łączenie sprawia, że stajesz się lepszy.

Zagrywać czy nie zagrywać? – Oto jest pytanie

Artykuł przetłumaczony na język polski przez Zuzannę Dulnik.  Originalne tutaj.

Na początku chciałbym szczerze przeprosić Williama Szekspira. To było nie na miejscu. Przejdźmy dalej.

Każdy wie, że kiedy wygrywasz losowanie na początku meczu siatkówki, powinieneś wybrać tak, aby zacząć od przyjęcia. To jest tak samo jasne jak moja aluzja do Szekspira była idiotyczna. Dla tych, którzy nie znają powodów tego wyboru, aby wygrać seta zagrywająca drużyna musi uzyskać przewagę o jeden raz więcej niż drużyna przyjmująca. Biorąc pod uwagę to jak trudno jest uzyskać kolejny punkt przewagi, przyjmująca drużyna może czerpać z tego korzyści w każdym secie. Istnieje jednak sugestia, że skoro serwująca drużyna może faktycznie uzyskać tę dodatkową przewagę, to opisany efekt będzie zanegowany.

W przerwie między sezonami wziąłem udział w projekcie badawczym z Benem Raymondem (tzn. Ja mu dałem pewne dane a on je zbadał), który zasugerował (lekko konstrowersyjnie), że przerwy taktyczne nie były aż tak efektywne aż mogło nam się wydawać (wszystkie linki znajdują się tutaj). Kiedy skończyliśmy to badanie, zaczęliśmy patrzeć na inne aspekty gry. Pytanie “wybrać zagrywkę czy przyjęcie na początku gry” wydało nam się dobrym do rozpatrzenia. Jeśli chcesz przejrzeć wszystkie dane, kliknij w ten link. Jeśli chcesz podsumowanie, czytaj dalej.

W pierwszym przypadku wzięliśmy procentową średnią przyjęcia w Pluslidze i przeprowadziliśmy symulację komputerową 10 tysięcy setów. Symulacja pokazała, że drużyna, która zaczynała set od przyjęcia wygrała ich 4.4% więcej niż drużyna, która rozpoczynała od zagrywki – 52.2% v 47.8%. Wyraźnie widać, że rozpoczynanie meczu od przyjęcia powinno wyjść na korzyść pomiędzy drużynami o podobnym poziomie. Podobne wyniki, w różnym stopniu, zostały uzyskanie przy przyjęciu powyżej 50%. Ten rezultat wydaje się sugerować, że pomiędzy drużynami o zbliżonym poziomie, wartość posiadania dodatkowej szansy na uzyskanie przewagi niekoniecznie wyrównuje tę niekorzyść wynikającą z rozpoczęcia seta od serwisu.

Wiedząc, czego się spodziewać, spojrzeliśmy później na faktyczne wydarzenia z ligi polskiej i włoskiej. Te wyniki były interesujące. Przyjmująca drużyna wygrała:

Plus Liga – 50.1% setów

Włoska SuperLega – 46.8%

To znaczy, we włoskiej lidze przyjmowanie na początku seta wydaje się być niekorzystne. Dlaczego te wyniki tak się różnią? Wpadliśmy na dwie możliwości. Po pierwsze, wielkość próbki aktualnych danych to ok 500 setów, o wiele mniej niż 10 tysięcy z symulacji komputerowej. Po drugie w rzeczywistości drużyny nie mają równego procenta przyjęcia, jedna drużyna jest lepsza niż druga.

Spróbowaliśmy zagłębić się trochę dalej, by zobaczyć czy możemy znaleźć inne przyczyny. Na przykład czy różnicę robił fakt, że różnica punktowa w secie była mała (trzy i mniej punktów). Jak sie okazało tak i nie. W Polsce, drużyna przyjmująca wygrywała 54.1% setów (jak się spodziewaliśmy), ale we Włoszech tylko 43% setów (odwrotnie do spodziewanych wyników). Włoska liga jest najwyraźniej bardzo dziwna.

Kiedy poszliśmy jeszcze głębiej, odkryliśmy, że we włoskiej lidze pomiędzy drużynami o podobnym poziomie (drużyny z miejsc 1-4 i 5-8 grające między sobą), przewaga drużyny przyjmującej przy wygrywaniu setów była znacząca (56.9% oraz 54.3%). Jednak ten związek nie wystąpił w Pluslidze. Jest to bardzo dezorientujące i zaskakujące biorąc pod uwagę wyniki symulacji komputerowej.

Co możemy powiedzieć na koniec? Przyjmująca drużyna powinna mieć wyraźną przewagę z biegiem czasu, jeśli nie zawsze w okresie krótkoterminowym. Możemy się spodziewać, że przewaga będzie jeszcze większa w wyrównanych setach i pomiędzy wyrównanymi drużynami. Życie nie zawsze toczy się tak jak byśmy się tego spodziewali.

Kilka innych wskaźników, które wyłapaliśmy z aktualnych danych, a które mogą wydać się interesujące.

  • Drużyna, która zdobyła pierwszy punkt miała około 57% szans na wygranie seta
  • Jeśli drużyna rozpoczynała seta od zagrywki i wygrała pierwszy punkt, ich szansa na wygranie seta wynosiła ponad 60% (Plus Liga 60%, Superlega 66%)
  • Drużyna, która jako pierwsza uzyskała ósmy punkt, miała 70% szans na wygranie seta. Ten procent wzrastał do 83%, jeśli przewaga przy ósmym punkcie wynosiła trzy lub więcej.
  • Drużyna, która jako pierwsza uzyskała 16-ty punkt miała 83% szans na wygranie seta. Ta wartość wzrastała do 92%, jeśli przewaga wynosiła trzy lub więcej punktów.
  • Jesli sety były wyrównane (trzy lub mniej punktów), wszystkie powyżej wymienione wskaźniki miały mniejszą rację bytu.

Talking Is Communication…

…and if you know me at all, you know that the following line is…

But Communication Is Not Talking

You can find some of my thoughts on the topic here and here.

On that theme, this article is a great one from the NBA about the next level of communication after talking where the players on a team communicate with each other through looks and movements.

As my players say, ‘that is what I’m talking about!’

The Key To Volleyball

People often refer to volleyball as a technical game and the team with the best technical level is the team most likely to win.  Others say that volleyball is physical game and the biggest team is the team most likely to win.  I agree that you need to have a very good technical level and I agree that you need good size and athleticism.  But as a rule I do not agree with either thesis.  Simply put, the key to volleyball is interactions.  Interactions are evident everywhere you look and they are (nearly always) decisive.

There are interactions between the players, between the coaches and between the players and coaches.

There are interactions between the three contacts on each side of the net.

There are interactions between the phases of play,the sideout phase to the point scoring phase, the offensive to the defensive to the offensive phases.

There are interactions between all of the above; the players, the contacts and the phases.

The ultimate potential of the team lies in optimising all of these interactions.

That is the game of volleyball.

The same principle applies to practice. Just as the interactions between different personal, technical and tactical elements determines the quality of game play, the interaction between different training elements determines the quality of the training program.  As renowned conditioning coach Vern Gambetta says:

“In performance the essence is linkage and connections, not isolation. Therefore the training should reflect this and focus on muscle synergies and connections.”

The key to performance lies in the interactions.  Isolating makes you feel better about yourself as a coach, but combining makes you better.

To Serve Or Not To Serve? – That Is The Question

Firstly, my sincerest apologies to William Shakespeare. That was uncalled for. Let’s move on.

Everyone knows that when you win the toss in volleyball you should choose to receive. That is as clear as my Shakespeare allusion was idiotic. For those who don’t know the reasoning behind it, the serving team must win one break point more than the receiving team in order to win a set. Given that it is very difficult to win a break point the receiving team has an advantage in any / every given set. There is, however, some suggestion that as the serving team has an extra opportunity to win that break point, the effect is negated.

During the off season, I was involved in a research project with Ben Raymond (i.e. I gave him some raw data and he researched it) that suggested (somewhat controversially) that timeouts were not as effective as we might think (all the links are here). When we were finished with that we started looking at some other things. The ‘serve or receive first’ question seemed like a pretty good question to investigate. If you want to go through all the data, click on this link. If you just want the executive summary, read on.

In the first instance, we took the average sideout percentage  for the Polish Plus Liga and ran a computer simulation of 10,000 sets. The simulation showed that the team receiving first won 4.4% more sets than the team serving first, 52.2% v 47.8%. Clearly it should be an advantage to receive first between closely matched teams.  The same holds, to varying degrees for any sideout percentage above 50%. This result seems to suggest that the between closely matched teams the value of having an extra chance for a break point does not (completely) even out the disadvantage

Knowing what we expected to happen, we then looked at actual events from the Polish and Italian leagues. Those results were interesting. The team receiving first won:

Polish Plus Liga – 50.1%

Italian Superlega – 46.8%

That is, in the Italian League it seems to actually be a disadvantage to receive first.  Why are the results different.  We came up with two possibilities.  Firstly, the sample size in each league was about 500 sets, a lot less than the 10,000 in the simulation. Secondly, in real life the teams do not have equal sideout percentages, one team is better than the other.

We tried to dig down a little bit deeper to see if we could find other factors. For example, did it make a difference if the set was close (three points or less).  Yes and no.  In Poland, the team receiving first won 54.1% of the time (as expected). But in Italy, they won only 43% of the time (the opposite of expected). That Italian league is apparently very strange.

When we dug down even deeper, we found that in the Italian League among similarly matched teams (teams 1-4 and 5-8 playing against each other) in close sets there was a strong advantage in receiving first (56.9%, 54.3%).  But this relationship didn’t hold in the Polish league. It is all very confusing, and surprising in the context of our simulation results.

So what can we say in the end? The receiving team should have a clear advantage over time, if not always in the short term. We can expect that the advantage is even greater in close sets and between evenly matched teams. Life doesn’t always happen as we expect.

A couple of other indicators we picked out of the actual data that could be interesting.

  • The team winning the first point had a roughly 57% chance of winning the set
  • If the team serving first won the first point, their chance of winning the set was over 60%. (Plus Liga 60%, Superlega 66%)
  • The team reaching 8 points first, had a 70% chance of winning the set. This increased to 85% if the margin was 3 or more points.
  • The team reaching 16 points first, had an 83% chance of winning the set. This increased to 92% if the margin was 3 or more points.
  • The team reaching 20 points first, with a margin of 3 or more points, had a 95% chance of winning the set.
  • If the sets were close (three points or less), all of the above indicators were less likely.

The legendary Platonov, now on iTunes.

https://itun.es/au/SNTxV.l