My Philosophy Of Volleyball

I recently did an interview with the Plus Liga TV channel.  It covers a lot of areas of my philosophy and ideas of volleyball in a different (perhaps more easily digestable) format than writing. One of my players saw it and commented that it was exactly like working with me. That is just about the biggest compliment that I can get.  Above all things I try to be consistent in my philosophy and in my messaging.  Wish I’d shaved though.

Thanks to Kamil Skladowski from the Plus Liga for then interview.


Read about the great new Vyacheslav Platonov coaching book here.

Cover v2

Are We Doing It Wrong?

go

There was a story a week or so ago about a computer program beating the world’s best Go players. Apparently Go is an ancient Chinese game that has more or less an infinite number of possible moves and is therefore considered to be the ultimate test of artificial intelligence (AI)*.  I know nothing about either Go or AI but apparently this is a big deal.  The original article is hidden behind a pay wall, but I was able to pull out a couple of quotes that sparked a spot of thinking.

“The (computer program) made moves that seemed foolish but inevitably led to victory over the world’s best players.”

This quote seems to suggest that the computer understood the game and played it in a completely different way to humans have been playing it.  On that theme the current world champion was quoted as saying,

“After humanity spent thousands of years improving tactics, computers tell us humans are completely wrong.  I would go as far as to say that not a single human has touched the edge of the truth of Go.”

As I am avowed questioner of conventional wisdom these thoughts really piqued my interest and obviously I thought about applying them to volleyball.  Like everything, there is a set of parameters about the game that are accepted as conventional wisdom.  For example, according to the rules a team is allowed only three contacts.  The conventional wisdom is that using all three contacts is the most effective way of playing.  But is it?  As I have written about earlier, Frenchman Earvin N’Gapeth has become famous for, among other things, not always using three contacts. Watching him live I was struck by how obvious those plays actually are. Once you accept that it is possible, his actions are the easiest and best solutions.  I would say that nearly everything we do In practice, is in some way based on conventional wisdom.  For some coaches more than others, but there is a lot of it there.

The computer who won in Go won by playing in a different way than people who were locked into a way of thinking going back thousands of years.  What would happen if that computer decided to try to play volleyball?  Would it use three contacts every time?  I think, deep down,  we already know the answer is no.  Would spikers jump off two feet?  Would there be such a thing as the underarm pass?  Would we train in the same way?  And if the answer to any of those questions is no, what would the alternative be?  How would the computer solve the problem of the game?

I don’t think any of us has touched the edge of the truth of volleyball.

Interactions In Volleyball

I wrote a while ago about The Key To Vollyball. In the post, I contended that the most important factor in volleyball is the interactions between different elements of the game. I specifically identified interactions between players, between contacts, between phases and the interactions between the interactions. My friend / colleague / co-conspirator in the various studies of timeouts and serving, Ben Raymond, thought that the way I described these could be represented by a network diagram.  What he did was an interactive network diagram that shows the interactions between all the players in my team from last season.

The screenshot below shows the basic interactions.  There are A LOT! Not surprisingly, the setter is the player with the most connections.

If you really want to explore it you can find the interactive version here.

As always feel free to give feedback.

interactions

The Coaching Is Not In The Interventions

There is a common quote applying to music that I first heard in a Phil Jackson book but have heard in varying forms many times since,

“Music is the space between the notes.”

The quote has been attributed among others to Claude Debussy, and it always makes me think about things like the interactions and relationships in the playing of whatever game is being talked about at the time.  A few days ago I read something that made me think of this idea directly in relation to coaching.

Most people think of coaching as being what the coach does during the game, the timeouts, the substitutions or if we want to go into real ‘depth’, the starting rotation.  Some smarter people understand that what happens in practice is equally important, the drills done, the feedback given, the time taken, the conduct of practice.

The moment I had was when it occurred to me that all of those things are interventions.  The notes, if you will.  But just as music is not in the notes, the coaching is not in the interventions.  The coaching is in the timing of the interventions.  It is choosing the moment when the feedback will have the greatest impact.  It is not giving any verbal feedback at all but allowing the player or team to learn the lesson by themselves.  It is allowing the errors that lead to learning.  It is not jumping up and down on the sideline berating players or the referee but trusting the team to carry out the vision of the game you have taught them in practice.

In short, the coaching is not in the interventions. The coaching is in the space between the interventions.


Read about the great new Vyacheslav Platonov coaching book here.

Cover v2

Do Not Judge It, Solve It

One of the key inspirations behind the Volleyball Coaching Wizards project is Julio Velasco.  By any measure, Julio Velasco is one of the best, most innovative, most important volleyball coaches in history. Every time you watch volleyball, the game that you see is (partly) his product.  His influence on the game is profound.

But the reason he is such an inspiration for the project, is that while most volleyball people know his name and know that he is one of the most famous coaches in the world, outside the Italian / Spanish speaking world they have no idea about his actual teachings or philosophies or methodologies; the things that made his influence so profound.  The same applies to many other great, unknown volleyball coaches.

The goal of the Volleyball Coaching Wizards project is to make that knowledge more widely known and understood.

As an example, below are two clips from presentations Velasco made that have been subtitled into English.  Just as a taste.  They are great.

Klucz do siatkówki

Artykuł przetłumaczony na język polski przez Zuzannę Dulnik.

Originalne po Angielsku jest tutaj.

Ludzie często odnoszą się do siatkówki jako do technicznej gry. To znaczy drużyna z najlepszym poziomem technicznym to drużyna, która najprawdopodobniej wygra. Inni mówią, że największa drużyna to drużyna, która najprawdopodobniej wygra. Osobiście nie zgadzam się z żadną z tych teorii. Najprościej mówiąc, kluczem do siatkówki są interakcje.

Interakcje są widoczne gdziekolwiek spojrzysz i są one (prawie zawsze) decydujące.

Interakcje występują pomiędzy zawodnikami, pomiędzy trenerami i pomiędzy trenerami i zawodnikami.

Interakcje występują pomiędzy trzema kontaktami z piłką po każdej stronie siatki.

Interakcje wystepują pomiędzy fazami gry, od fazy przyjęcia do fazy zdobycia punktu, od fazy ofensywnej do defensywy do fazy ofensywnej.

Interkacje występują pomiędzy wszystkimi wyżej wymienionymi: zawodnikami, kontaktami z piłką i fazami gry.

Ostateczny potencjał drużyny tkwi w optymalizacji wszystkich tych interakcji.

To jest gra w siatkówkę.

Ta sama zasada dotyczy treningu. Tak jak interakcje pomiędzy osobistymi, technicznymi i taktycznymi elementami decyduje o jakości gry, tak samo interakcje pomiędzy różnymi elementami treningu decydują o jakości programu treningowego. Jak renomowany trener od przygotowania fizycznego Vern Gambetta mówi:

“W przypadku wydajności, esencją są połączenia, nie izolacja. Zatem trening powinien to odzwierciedlać i skupić się synergiach i połęczeniach mięśni.“

Klucz do wydajności tkwi w interakcjach. Izolowanie sprawia, że czujesz się lepiej jako trener, ale łączenie sprawia, że stajesz się lepszy.

Zagrywać czy nie zagrywać? – Oto jest pytanie

Artykuł przetłumaczony na język polski przez Zuzannę Dulnik.  Originalne tutaj.

Na początku chciałbym szczerze przeprosić Williama Szekspira. To było nie na miejscu. Przejdźmy dalej.

Każdy wie, że kiedy wygrywasz losowanie na początku meczu siatkówki, powinieneś wybrać tak, aby zacząć od przyjęcia. To jest tak samo jasne jak moja aluzja do Szekspira była idiotyczna. Dla tych, którzy nie znają powodów tego wyboru, aby wygrać seta zagrywająca drużyna musi uzyskać przewagę o jeden raz więcej niż drużyna przyjmująca. Biorąc pod uwagę to jak trudno jest uzyskać kolejny punkt przewagi, przyjmująca drużyna może czerpać z tego korzyści w każdym secie. Istnieje jednak sugestia, że skoro serwująca drużyna może faktycznie uzyskać tę dodatkową przewagę, to opisany efekt będzie zanegowany.

W przerwie między sezonami wziąłem udział w projekcie badawczym z Benem Raymondem (tzn. Ja mu dałem pewne dane a on je zbadał), który zasugerował (lekko konstrowersyjnie), że przerwy taktyczne nie były aż tak efektywne aż mogło nam się wydawać (wszystkie linki znajdują się tutaj). Kiedy skończyliśmy to badanie, zaczęliśmy patrzeć na inne aspekty gry. Pytanie “wybrać zagrywkę czy przyjęcie na początku gry” wydało nam się dobrym do rozpatrzenia. Jeśli chcesz przejrzeć wszystkie dane, kliknij w ten link. Jeśli chcesz podsumowanie, czytaj dalej.

W pierwszym przypadku wzięliśmy procentową średnią przyjęcia w Pluslidze i przeprowadziliśmy symulację komputerową 10 tysięcy setów. Symulacja pokazała, że drużyna, która zaczynała set od przyjęcia wygrała ich 4.4% więcej niż drużyna, która rozpoczynała od zagrywki – 52.2% v 47.8%. Wyraźnie widać, że rozpoczynanie meczu od przyjęcia powinno wyjść na korzyść pomiędzy drużynami o podobnym poziomie. Podobne wyniki, w różnym stopniu, zostały uzyskanie przy przyjęciu powyżej 50%. Ten rezultat wydaje się sugerować, że pomiędzy drużynami o zbliżonym poziomie, wartość posiadania dodatkowej szansy na uzyskanie przewagi niekoniecznie wyrównuje tę niekorzyść wynikającą z rozpoczęcia seta od serwisu.

Wiedząc, czego się spodziewać, spojrzeliśmy później na faktyczne wydarzenia z ligi polskiej i włoskiej. Te wyniki były interesujące. Przyjmująca drużyna wygrała:

Plus Liga – 50.1% setów

Włoska SuperLega – 46.8%

To znaczy, we włoskiej lidze przyjmowanie na początku seta wydaje się być niekorzystne. Dlaczego te wyniki tak się różnią? Wpadliśmy na dwie możliwości. Po pierwsze, wielkość próbki aktualnych danych to ok 500 setów, o wiele mniej niż 10 tysięcy z symulacji komputerowej. Po drugie w rzeczywistości drużyny nie mają równego procenta przyjęcia, jedna drużyna jest lepsza niż druga.

Spróbowaliśmy zagłębić się trochę dalej, by zobaczyć czy możemy znaleźć inne przyczyny. Na przykład czy różnicę robił fakt, że różnica punktowa w secie była mała (trzy i mniej punktów). Jak sie okazało tak i nie. W Polsce, drużyna przyjmująca wygrywała 54.1% setów (jak się spodziewaliśmy), ale we Włoszech tylko 43% setów (odwrotnie do spodziewanych wyników). Włoska liga jest najwyraźniej bardzo dziwna.

Kiedy poszliśmy jeszcze głębiej, odkryliśmy, że we włoskiej lidze pomiędzy drużynami o podobnym poziomie (drużyny z miejsc 1-4 i 5-8 grające między sobą), przewaga drużyny przyjmującej przy wygrywaniu setów była znacząca (56.9% oraz 54.3%). Jednak ten związek nie wystąpił w Pluslidze. Jest to bardzo dezorientujące i zaskakujące biorąc pod uwagę wyniki symulacji komputerowej.

Co możemy powiedzieć na koniec? Przyjmująca drużyna powinna mieć wyraźną przewagę z biegiem czasu, jeśli nie zawsze w okresie krótkoterminowym. Możemy się spodziewać, że przewaga będzie jeszcze większa w wyrównanych setach i pomiędzy wyrównanymi drużynami. Życie nie zawsze toczy się tak jak byśmy się tego spodziewali.

Kilka innych wskaźników, które wyłapaliśmy z aktualnych danych, a które mogą wydać się interesujące.

  • Drużyna, która zdobyła pierwszy punkt miała około 57% szans na wygranie seta
  • Jeśli drużyna rozpoczynała seta od zagrywki i wygrała pierwszy punkt, ich szansa na wygranie seta wynosiła ponad 60% (Plus Liga 60%, Superlega 66%)
  • Drużyna, która jako pierwsza uzyskała ósmy punkt, miała 70% szans na wygranie seta. Ten procent wzrastał do 83%, jeśli przewaga przy ósmym punkcie wynosiła trzy lub więcej.
  • Drużyna, która jako pierwsza uzyskała 16-ty punkt miała 83% szans na wygranie seta. Ta wartość wzrastała do 92%, jeśli przewaga wynosiła trzy lub więcej punktów.
  • Jesli sety były wyrównane (trzy lub mniej punktów), wszystkie powyżej wymienione wskaźniki miały mniejszą rację bytu.