Tag Archives: Conventional Wisdom

A Team Of N’Gapeths

We have all watched the world of volleyball changing as young players break down some of the barriers of conventional wisdom.  The most prominent is of course Earvin N’Gapeth whose highlights (for example here) now take up a pretty large part of the internet. Apart from being a great player, he has become known for attacking from all kinds of strange situations and not just on the third contact.  Imagine a whole team of players like him.

Well, you don’t have to.  Until 1976 the block counted as the first contact. So once the ball touched the block, a team had to use the next (for us in 2017, first) contact to set up a spiker. The best to do this was the Polish team who won a World Championships and Olympic Gold Medal in the 1970s.  Below is a clip of what it looks like when there are six N’Gapeths on the court at once, when Poland played Japan at the 1976 Olympics.

If you want to watch the whole match from which this clip is culled, here it is.

Advertisements

I Am Right About Timeouts

Over the last year or so I have studied and written quite a bit on the topic of timeouts.  You can read all of the posts I have written (in English and in Polish) by following this link.

The upshot of all of the research I have done with Ben Raymond is that timeouts do not seem to work in the way that we (coaches, fans, administrators) like to think that they do, that is they have no impact on the game.

An American researcher, studying USA college matches and looking at over 5,000 timeouts found eerily similar results.  They are summarised in the infogram below.

ho-phi-huynh-summary

Are We Doing It Wrong?

go

There was a story a week or so ago about a computer program beating the world’s best Go players. Apparently Go is an ancient Chinese game that has more or less an infinite number of possible moves and is therefore considered to be the ultimate test of artificial intelligence (AI)*.  I know nothing about either Go or AI but apparently this is a big deal.  The original article is hidden behind a pay wall, but I was able to pull out a couple of quotes that sparked a spot of thinking.

“The (computer program) made moves that seemed foolish but inevitably led to victory over the world’s best players.”

This quote seems to suggest that the computer understood the game and played it in a completely different way to humans have been playing it.  On that theme the current world champion was quoted as saying,

“After humanity spent thousands of years improving tactics, computers tell us humans are completely wrong.  I would go as far as to say that not a single human has touched the edge of the truth of Go.”

As I am avowed questioner of conventional wisdom these thoughts really piqued my interest and obviously I thought about applying them to volleyball.  Like everything, there is a set of parameters about the game that are accepted as conventional wisdom.  For example, according to the rules a team is allowed only three contacts.  The conventional wisdom is that using all three contacts is the most effective way of playing.  But is it?  As I have written about earlier, Frenchman Earvin N’Gapeth has become famous for, among other things, not always using three contacts. Watching him live I was struck by how obvious those plays actually are. Once you accept that it is possible, his actions are the easiest and best solutions.  I would say that nearly everything we do In practice, is in some way based on conventional wisdom.  For some coaches more than others, but there is a lot of it there.

The computer who won in Go won by playing in a different way than people who were locked into a way of thinking going back thousands of years.  What would happen if that computer decided to try to play volleyball?  Would it use three contacts every time?  I think, deep down,  we already know the answer is no.  Would spikers jump off two feet?  Would there be such a thing as the underarm pass?  Would we train in the same way?  And if the answer to any of those questions is no, what would the alternative be?  How would the computer solve the problem of the game?

I don’t think any of us has touched the edge of the truth of volleyball.

Zagrywać czy nie zagrywać? – Oto jest pytanie

Artykuł przetłumaczony na język polski przez Zuzannę Dulnik.  Originalne tutaj.

Na początku chciałbym szczerze przeprosić Williama Szekspira. To było nie na miejscu. Przejdźmy dalej.

Każdy wie, że kiedy wygrywasz losowanie na początku meczu siatkówki, powinieneś wybrać tak, aby zacząć od przyjęcia. To jest tak samo jasne jak moja aluzja do Szekspira była idiotyczna. Dla tych, którzy nie znają powodów tego wyboru, aby wygrać seta zagrywająca drużyna musi uzyskać przewagę o jeden raz więcej niż drużyna przyjmująca. Biorąc pod uwagę to jak trudno jest uzyskać kolejny punkt przewagi, przyjmująca drużyna może czerpać z tego korzyści w każdym secie. Istnieje jednak sugestia, że skoro serwująca drużyna może faktycznie uzyskać tę dodatkową przewagę, to opisany efekt będzie zanegowany.

W przerwie między sezonami wziąłem udział w projekcie badawczym z Benem Raymondem (tzn. Ja mu dałem pewne dane a on je zbadał), który zasugerował (lekko konstrowersyjnie), że przerwy taktyczne nie były aż tak efektywne aż mogło nam się wydawać (wszystkie linki znajdują się tutaj). Kiedy skończyliśmy to badanie, zaczęliśmy patrzeć na inne aspekty gry. Pytanie “wybrać zagrywkę czy przyjęcie na początku gry” wydało nam się dobrym do rozpatrzenia. Jeśli chcesz przejrzeć wszystkie dane, kliknij w ten link. Jeśli chcesz podsumowanie, czytaj dalej.

W pierwszym przypadku wzięliśmy procentową średnią przyjęcia w Pluslidze i przeprowadziliśmy symulację komputerową 10 tysięcy setów. Symulacja pokazała, że drużyna, która zaczynała set od przyjęcia wygrała ich 4.4% więcej niż drużyna, która rozpoczynała od zagrywki – 52.2% v 47.8%. Wyraźnie widać, że rozpoczynanie meczu od przyjęcia powinno wyjść na korzyść pomiędzy drużynami o podobnym poziomie. Podobne wyniki, w różnym stopniu, zostały uzyskanie przy przyjęciu powyżej 50%. Ten rezultat wydaje się sugerować, że pomiędzy drużynami o zbliżonym poziomie, wartość posiadania dodatkowej szansy na uzyskanie przewagi niekoniecznie wyrównuje tę niekorzyść wynikającą z rozpoczęcia seta od serwisu.

Wiedząc, czego się spodziewać, spojrzeliśmy później na faktyczne wydarzenia z ligi polskiej i włoskiej. Te wyniki były interesujące. Przyjmująca drużyna wygrała:

Plus Liga – 50.1% setów

Włoska SuperLega – 46.8%

To znaczy, we włoskiej lidze przyjmowanie na początku seta wydaje się być niekorzystne. Dlaczego te wyniki tak się różnią? Wpadliśmy na dwie możliwości. Po pierwsze, wielkość próbki aktualnych danych to ok 500 setów, o wiele mniej niż 10 tysięcy z symulacji komputerowej. Po drugie w rzeczywistości drużyny nie mają równego procenta przyjęcia, jedna drużyna jest lepsza niż druga.

Spróbowaliśmy zagłębić się trochę dalej, by zobaczyć czy możemy znaleźć inne przyczyny. Na przykład czy różnicę robił fakt, że różnica punktowa w secie była mała (trzy i mniej punktów). Jak sie okazało tak i nie. W Polsce, drużyna przyjmująca wygrywała 54.1% setów (jak się spodziewaliśmy), ale we Włoszech tylko 43% setów (odwrotnie do spodziewanych wyników). Włoska liga jest najwyraźniej bardzo dziwna.

Kiedy poszliśmy jeszcze głębiej, odkryliśmy, że we włoskiej lidze pomiędzy drużynami o podobnym poziomie (drużyny z miejsc 1-4 i 5-8 grające między sobą), przewaga drużyny przyjmującej przy wygrywaniu setów była znacząca (56.9% oraz 54.3%). Jednak ten związek nie wystąpił w Pluslidze. Jest to bardzo dezorientujące i zaskakujące biorąc pod uwagę wyniki symulacji komputerowej.

Co możemy powiedzieć na koniec? Przyjmująca drużyna powinna mieć wyraźną przewagę z biegiem czasu, jeśli nie zawsze w okresie krótkoterminowym. Możemy się spodziewać, że przewaga będzie jeszcze większa w wyrównanych setach i pomiędzy wyrównanymi drużynami. Życie nie zawsze toczy się tak jak byśmy się tego spodziewali.

Kilka innych wskaźników, które wyłapaliśmy z aktualnych danych, a które mogą wydać się interesujące.

  • Drużyna, która zdobyła pierwszy punkt miała około 57% szans na wygranie seta
  • Jeśli drużyna rozpoczynała seta od zagrywki i wygrała pierwszy punkt, ich szansa na wygranie seta wynosiła ponad 60% (Plus Liga 60%, Superlega 66%)
  • Drużyna, która jako pierwsza uzyskała ósmy punkt, miała 70% szans na wygranie seta. Ten procent wzrastał do 83%, jeśli przewaga przy ósmym punkcie wynosiła trzy lub więcej.
  • Drużyna, która jako pierwsza uzyskała 16-ty punkt miała 83% szans na wygranie seta. Ta wartość wzrastała do 92%, jeśli przewaga wynosiła trzy lub więcej punktów.
  • Jesli sety były wyrównane (trzy lub mniej punktów), wszystkie powyżej wymienione wskaźniki miały mniejszą rację bytu.

To Serve Or Not To Serve? – That Is The Question

Firstly, my sincerest apologies to William Shakespeare. That was uncalled for. Let’s move on.

Everyone knows that when you win the toss in volleyball you should choose to receive. That is as clear as my Shakespeare allusion was idiotic. For those who don’t know the reasoning behind it, the serving team must win one break point more than the receiving team in order to win a set. Given that it is very difficult to win a break point the receiving team has an advantage in any / every given set. There is, however, some suggestion that as the serving team has an extra opportunity to win that break point, the effect is negated.

During the off season, I was involved in a research project with Ben Raymond (i.e. I gave him some raw data and he researched it) that suggested (somewhat controversially) that timeouts were not as effective as we might think (all the links are here). When we were finished with that we started looking at some other things. The ‘serve or receive first’ question seemed like a pretty good question to investigate. If you want to go through all the data, click on this link. If you just want the executive summary, read on.

In the first instance, we took the average sideout percentage  for the Polish Plus Liga and ran a computer simulation of 10,000 sets. The simulation showed that the team receiving first won 4.4% more sets than the team serving first, 52.2% v 47.8%. Clearly it should be an advantage to receive first between closely matched teams.  The same holds, to varying degrees for any sideout percentage above 50%. This result seems to suggest that the between closely matched teams the value of having an extra chance for a break point does not (completely) even out the disadvantage

Knowing what we expected to happen, we then looked at actual events from the Polish and Italian leagues. Those results were interesting. The team receiving first won:

Polish Plus Liga – 50.1%

Italian Superlega – 46.8%

That is, in the Italian League it seems to actually be a disadvantage to receive first.  Why are the results different.  We came up with two possibilities.  Firstly, the sample size in each league was about 500 sets, a lot less than the 10,000 in the simulation. Secondly, in real life the teams do not have equal sideout percentages, one team is better than the other.

We tried to dig down a little bit deeper to see if we could find other factors. For example, did it make a difference if the set was close (three points or less).  Yes and no.  In Poland, the team receiving first won 54.1% of the time (as expected). But in Italy, they won only 43% of the time (the opposite of expected). That Italian league is apparently very strange.

When we dug down even deeper, we found that in the Italian League among similarly matched teams (teams 1-4 and 5-8 playing against each other) in close sets there was a strong advantage in receiving first (56.9%, 54.3%).  But this relationship didn’t hold in the Polish league. It is all very confusing, and surprising in the context of our simulation results.

So what can we say in the end? The receiving team should have a clear advantage over time, if not always in the short term. We can expect that the advantage is even greater in close sets and between evenly matched teams. Life doesn’t always happen as we expect.

A couple of other indicators we picked out of the actual data that could be interesting.

  • The team winning the first point had a roughly 57% chance of winning the set
  • If the team serving first won the first point, their chance of winning the set was over 60%. (Plus Liga 60%, Superlega 66%)
  • The team reaching 8 points first, had a 70% chance of winning the set. This increased to 85% if the margin was 3 or more points.
  • The team reaching 16 points first, had an 83% chance of winning the set. This increased to 92% if the margin was 3 or more points.
  • The team reaching 20 points first, with a margin of 3 or more points, had a 95% chance of winning the set.
  • If the sets were close (three points or less), all of the above indicators were less likely.

The legendary Platonov, now on iTunes.

https://itun.es/au/SNTxV.l

Timeout Study – The Collected Links

During the off season, I undertook a study of data from the Polish and Italian Leagues with the very great help of Ben Raymond.  In a series of posts we looked at various aspects of timeouts and whether the data supported the theory that timeouts are effective.

The five articles and the Polish translations are linked below.

English version

1.The Truth About Timeouts

2. The Truth About Timeouts – Part Two

3. The Truth About Timeouts – Part Three

4. Timeout Studies – Full Data

5. Timeout Studies – Loose Ends

Polish version

1.PRAWDA O KORZYSTANIU Z CZASÓW*

2. PRAWDA O KORZYSTANIU Z CZASÓW* – CZĘŚĆ DRUGA

3. PRAWDA O KORZYSTANIU Z CZASÓW* – CZĘŚĆ TRZECIA

4. ANALIZA KORZYSTANIA Z CZASÓW – PEŁNE DANE

5. BADANIA KORZYSTANIA Z CZASÓW – LUŹNE WĄTKI

 

PRAWDA O KORZYSTANIU Z CZASÓW*

Artykuł przetłumaczony na język polski przez Zuzannę Dulnik. Originalne po Angielsku jest tutaj.

 

Prawdą konwencjonalną w siatkówce jest to, że wzięcie czasu jest ważną umiejętnością  trenera. Dobry trener jest w stanie pozytywnie wpłynąć na wynik setów i meczów, dzięki odpowiedniemu wyczuciu czasu i użyciu dostępnych przerw. Trener z mniejszymi umiejętnościami traci szanse, które jego drużyna mogłaby uzyskać dzięki wziętym czasom. Moja opinia o prawdzie konwencjonalnej jest, mam nadzieję, w tym momencie dość oczywista, tak jak moje podejście do brania czasów. Podsumowując, prawda konwencjonalna musi być ostro zakwestionowana i nie ma odpowiednich dowodów, które wskazują na to, że wzięte czasy wpływają na grę.

Aby przetestować efekty brania czasów, wziąłem udział (z czytelnikiem Benem Raymondem, który wykonał prawdziwą „pracę”, czyli statystyki) w badaniu korzystania z czasów w ligach męskiej siatkówki w Polsce i we Włoszech w minionym sezonie. Z sezonu Plusligi 2015/2016 byliśmy w stanie uzyskać dane ponad 70% meczów (143/181). Znaleźliśmy kilka interesujących faktów. Niektóre z nich są dość oczywiste, ale ponieważ nie były one nigdy (wg naszej wiedzy) przetestowane, ich wyniki są wciąż istotne. Niektóre z tych rzeczy wydają się dziwne, ale dojdziemy do tego później.

Kilka podstawowych obserwacji…

  • Liczba czasów wziętych przez każdą drużynę sensownie współzależy ze stosunkiem setów wygranych do przegranych. Zespoły, które wygrywają biorą mniej czasów, a te które przegrywają biorą ich więcej. To sugeruje, że przynajmniej domyślnie wszyscy trenerzy stosują podobną strategię brania czasów. Gwoli wyjaśnienia, ponieważ wiem, że chcecie wiedzieć, lekko odstaję w tej kwestii. Biorę mniej czasów niż mój stosunek setów wygranych i przegranych sugeruje, że powinienem brać. Zostawię to do waszej interpretacji.
  • Częstotliwość brania czasów stale rośnie wraz z przebiegiem seta aż do momentu, gdy rywal zdobędzie 21. punkt. Są jednak pewne wyjątki. Trenerzy biorą mniej czasów tuż przed przerwą techniczną, która w Pluslidze jest stosowana przy ósmym i 16. punkcie. Wygląda na to, że po 21. punkcie drużyny, które przegrywają zużyły już dostępne czasy, aczkolwiek nie jest to widoczne w danych.

timeouts by score(Graph I: Horizontal: Wynik przeciwnej drużyny, Vertical: Ilość branych czasów)

  • Patrząc na różnicę wyników, prawie w każdej części seta zespoły częściej biorą czas kiedy przegrywają, niż kiedy prowadzą. Wyjątkiem jest część seta pomiędzy 22. a 24. punktem. Wynik 23-21 to dość popularny moment na wzięcie czasu. Częstą metodą jest również wzięcie czasu na początku seta, na przykład przed piątym punktem, jeśli rywal uzyskał szybką przewagę.

timeouts by score and differential
(Graph II – Horizontal: Wynik zespołu biorącego czas, Vertical: Wynik przeciwnej drużyny)

  •  Trenerzy najczęściej biorą czas, gdy różnica punktowa wynosi -2, -3 lub -4. Te trzy przypadki stanowią 50% wszystkich branych czasów. Około 25% czasów jest branych przez drużynę, która w tym momencie prowadzi.

timeouts by differential

(Graph III – Horizontal: Różnica punktów, Vertical: Ilość branych czasów)

W następnym poście zajmiemy się tym, jak korzystanie z czasów wpływa na procent  dobrego przyjęcia i efektywność zagrywki.

Wszystkie komentarze są mile widziane. Kolejne części tej serii znajdziecie tutaj, tutaj i tutaj.

*Prawda w tym kontekście oznacza prawdę o branych czasach w jednej lidze i w jednym sezonie.