Tag Archives: Plus Liga

My Philosophy Of Volleyball

I recently did an interview with the Plus Liga TV channel.  It covers a lot of areas of my philosophy and ideas of volleyball in a different (perhaps more easily digestable) format than writing. One of my players saw it and commented that it was exactly like working with me. That is just about the biggest compliment that I can get.  Above all things I try to be consistent in my philosophy and in my messaging.  Wish I’d shaved though.

Thanks to Kamil Skladowski from the Plus Liga for then interview.


Read about the great new Vyacheslav Platonov coaching book here.

Cover v2

Advertisements

Zagrywać czy nie zagrywać? – Oto jest pytanie

Artykuł przetłumaczony na język polski przez Zuzannę Dulnik.  Originalne tutaj.

Na początku chciałbym szczerze przeprosić Williama Szekspira. To było nie na miejscu. Przejdźmy dalej.

Każdy wie, że kiedy wygrywasz losowanie na początku meczu siatkówki, powinieneś wybrać tak, aby zacząć od przyjęcia. To jest tak samo jasne jak moja aluzja do Szekspira była idiotyczna. Dla tych, którzy nie znają powodów tego wyboru, aby wygrać seta zagrywająca drużyna musi uzyskać przewagę o jeden raz więcej niż drużyna przyjmująca. Biorąc pod uwagę to jak trudno jest uzyskać kolejny punkt przewagi, przyjmująca drużyna może czerpać z tego korzyści w każdym secie. Istnieje jednak sugestia, że skoro serwująca drużyna może faktycznie uzyskać tę dodatkową przewagę, to opisany efekt będzie zanegowany.

W przerwie między sezonami wziąłem udział w projekcie badawczym z Benem Raymondem (tzn. Ja mu dałem pewne dane a on je zbadał), który zasugerował (lekko konstrowersyjnie), że przerwy taktyczne nie były aż tak efektywne aż mogło nam się wydawać (wszystkie linki znajdują się tutaj). Kiedy skończyliśmy to badanie, zaczęliśmy patrzeć na inne aspekty gry. Pytanie “wybrać zagrywkę czy przyjęcie na początku gry” wydało nam się dobrym do rozpatrzenia. Jeśli chcesz przejrzeć wszystkie dane, kliknij w ten link. Jeśli chcesz podsumowanie, czytaj dalej.

W pierwszym przypadku wzięliśmy procentową średnią przyjęcia w Pluslidze i przeprowadziliśmy symulację komputerową 10 tysięcy setów. Symulacja pokazała, że drużyna, która zaczynała set od przyjęcia wygrała ich 4.4% więcej niż drużyna, która rozpoczynała od zagrywki – 52.2% v 47.8%. Wyraźnie widać, że rozpoczynanie meczu od przyjęcia powinno wyjść na korzyść pomiędzy drużynami o podobnym poziomie. Podobne wyniki, w różnym stopniu, zostały uzyskanie przy przyjęciu powyżej 50%. Ten rezultat wydaje się sugerować, że pomiędzy drużynami o zbliżonym poziomie, wartość posiadania dodatkowej szansy na uzyskanie przewagi niekoniecznie wyrównuje tę niekorzyść wynikającą z rozpoczęcia seta od serwisu.

Wiedząc, czego się spodziewać, spojrzeliśmy później na faktyczne wydarzenia z ligi polskiej i włoskiej. Te wyniki były interesujące. Przyjmująca drużyna wygrała:

Plus Liga – 50.1% setów

Włoska SuperLega – 46.8%

To znaczy, we włoskiej lidze przyjmowanie na początku seta wydaje się być niekorzystne. Dlaczego te wyniki tak się różnią? Wpadliśmy na dwie możliwości. Po pierwsze, wielkość próbki aktualnych danych to ok 500 setów, o wiele mniej niż 10 tysięcy z symulacji komputerowej. Po drugie w rzeczywistości drużyny nie mają równego procenta przyjęcia, jedna drużyna jest lepsza niż druga.

Spróbowaliśmy zagłębić się trochę dalej, by zobaczyć czy możemy znaleźć inne przyczyny. Na przykład czy różnicę robił fakt, że różnica punktowa w secie była mała (trzy i mniej punktów). Jak sie okazało tak i nie. W Polsce, drużyna przyjmująca wygrywała 54.1% setów (jak się spodziewaliśmy), ale we Włoszech tylko 43% setów (odwrotnie do spodziewanych wyników). Włoska liga jest najwyraźniej bardzo dziwna.

Kiedy poszliśmy jeszcze głębiej, odkryliśmy, że we włoskiej lidze pomiędzy drużynami o podobnym poziomie (drużyny z miejsc 1-4 i 5-8 grające między sobą), przewaga drużyny przyjmującej przy wygrywaniu setów była znacząca (56.9% oraz 54.3%). Jednak ten związek nie wystąpił w Pluslidze. Jest to bardzo dezorientujące i zaskakujące biorąc pod uwagę wyniki symulacji komputerowej.

Co możemy powiedzieć na koniec? Przyjmująca drużyna powinna mieć wyraźną przewagę z biegiem czasu, jeśli nie zawsze w okresie krótkoterminowym. Możemy się spodziewać, że przewaga będzie jeszcze większa w wyrównanych setach i pomiędzy wyrównanymi drużynami. Życie nie zawsze toczy się tak jak byśmy się tego spodziewali.

Kilka innych wskaźników, które wyłapaliśmy z aktualnych danych, a które mogą wydać się interesujące.

  • Drużyna, która zdobyła pierwszy punkt miała około 57% szans na wygranie seta
  • Jeśli drużyna rozpoczynała seta od zagrywki i wygrała pierwszy punkt, ich szansa na wygranie seta wynosiła ponad 60% (Plus Liga 60%, Superlega 66%)
  • Drużyna, która jako pierwsza uzyskała ósmy punkt, miała 70% szans na wygranie seta. Ten procent wzrastał do 83%, jeśli przewaga przy ósmym punkcie wynosiła trzy lub więcej.
  • Drużyna, która jako pierwsza uzyskała 16-ty punkt miała 83% szans na wygranie seta. Ta wartość wzrastała do 92%, jeśli przewaga wynosiła trzy lub więcej punktów.
  • Jesli sety były wyrównane (trzy lub mniej punktów), wszystkie powyżej wymienione wskaźniki miały mniejszą rację bytu.

To Serve Or Not To Serve? – That Is The Question

Firstly, my sincerest apologies to William Shakespeare. That was uncalled for. Let’s move on.

Everyone knows that when you win the toss in volleyball you should choose to receive. That is as clear as my Shakespeare allusion was idiotic. For those who don’t know the reasoning behind it, the serving team must win one break point more than the receiving team in order to win a set. Given that it is very difficult to win a break point the receiving team has an advantage in any / every given set. There is, however, some suggestion that as the serving team has an extra opportunity to win that break point, the effect is negated.

During the off season, I was involved in a research project with Ben Raymond (i.e. I gave him some raw data and he researched it) that suggested (somewhat controversially) that timeouts were not as effective as we might think (all the links are here). When we were finished with that we started looking at some other things. The ‘serve or receive first’ question seemed like a pretty good question to investigate. If you want to go through all the data, click on this link. If you just want the executive summary, read on.

In the first instance, we took the average sideout percentage  for the Polish Plus Liga and ran a computer simulation of 10,000 sets. The simulation showed that the team receiving first won 4.4% more sets than the team serving first, 52.2% v 47.8%. Clearly it should be an advantage to receive first between closely matched teams.  The same holds, to varying degrees for any sideout percentage above 50%. This result seems to suggest that the between closely matched teams the value of having an extra chance for a break point does not (completely) even out the disadvantage

Knowing what we expected to happen, we then looked at actual events from the Polish and Italian leagues. Those results were interesting. The team receiving first won:

Polish Plus Liga – 50.1%

Italian Superlega – 46.8%

That is, in the Italian League it seems to actually be a disadvantage to receive first.  Why are the results different.  We came up with two possibilities.  Firstly, the sample size in each league was about 500 sets, a lot less than the 10,000 in the simulation. Secondly, in real life the teams do not have equal sideout percentages, one team is better than the other.

We tried to dig down a little bit deeper to see if we could find other factors. For example, did it make a difference if the set was close (three points or less).  Yes and no.  In Poland, the team receiving first won 54.1% of the time (as expected). But in Italy, they won only 43% of the time (the opposite of expected). That Italian league is apparently very strange.

When we dug down even deeper, we found that in the Italian League among similarly matched teams (teams 1-4 and 5-8 playing against each other) in close sets there was a strong advantage in receiving first (56.9%, 54.3%).  But this relationship didn’t hold in the Polish league. It is all very confusing, and surprising in the context of our simulation results.

So what can we say in the end? The receiving team should have a clear advantage over time, if not always in the short term. We can expect that the advantage is even greater in close sets and between evenly matched teams. Life doesn’t always happen as we expect.

A couple of other indicators we picked out of the actual data that could be interesting.

  • The team winning the first point had a roughly 57% chance of winning the set
  • If the team serving first won the first point, their chance of winning the set was over 60%. (Plus Liga 60%, Superlega 66%)
  • The team reaching 8 points first, had a 70% chance of winning the set. This increased to 85% if the margin was 3 or more points.
  • The team reaching 16 points first, had an 83% chance of winning the set. This increased to 92% if the margin was 3 or more points.
  • The team reaching 20 points first, with a margin of 3 or more points, had a 95% chance of winning the set.
  • If the sets were close (three points or less), all of the above indicators were less likely.

The legendary Platonov, now on iTunes.

https://itun.es/au/SNTxV.l

Timeout Study – The Collected Links

During the off season, I undertook a study of data from the Polish and Italian Leagues with the very great help of Ben Raymond.  In a series of posts we looked at various aspects of timeouts and whether the data supported the theory that timeouts are effective.

The five articles and the Polish translations are linked below.

English version

1.The Truth About Timeouts

2. The Truth About Timeouts – Part Two

3. The Truth About Timeouts – Part Three

4. Timeout Studies – Full Data

5. Timeout Studies – Loose Ends

Polish version

1.PRAWDA O KORZYSTANIU Z CZASÓW*

2. PRAWDA O KORZYSTANIU Z CZASÓW* – CZĘŚĆ DRUGA

3. PRAWDA O KORZYSTANIU Z CZASÓW* – CZĘŚĆ TRZECIA

4. ANALIZA KORZYSTANIA Z CZASÓW – PEŁNE DANE

5. BADANIA KORZYSTANIA Z CZASÓW – LUŹNE WĄTKI

 

Shooting Blind – A Life Without Feedback

This week my club president invited the team and staff for a casual get together / get to know you / team building activity at a local gun club.  If you think about it, it is a logical place to hold a team get together.  I mean what brings a group of men more enjoyment than shooting stuff?  Oh, you can think of a few things, eh? Well, anyway that is where we went.  After struggling for a few minutes with the personal morality of shooting a gun at all (particularly as I don’t want my son to have even a toy gun), I decided to join in.  It was an interesting experience.

The first problem I had was that I wasn’t wearing my glasses.  This wasn’t an issue about seeing the target, or not, but an issue of not being able to see what I hit.  I took careful aim at the target, carefully squeezed the trigger and off in the distance there was a cloud of dust.  I had no clue whether I had hit anything in between those events.  I was shooting blind.  I realised that without being able to see the target I had no feedback on what I was doing.  Between series I was able to see the target and eventually piece together some information.

20160913_161314

In the picture on the right you can see the 8 and 6 below the bullseye were in my 3rd series.  The 10, 9 and 8 were in my 4th series.  With feedback, I could quickly improve.

Oddly, considering how many millions of times I have seen it, I am much better able to ‘see’ where a ball lands after having spent a season working with the video challenge system in the Polish League.  For the first time in my over 30 year involvement with volleyball I have had actual feedback on where a ball has landed.  It turns out that is important too.  Who would have thought.

The lesson is, as always, there is no learning without feedback.

Can You Believe Your Eyes?

©FIVB

©FIVB

The simple answer to this question is, of course not.  There are dozens of cognitive biases that get in between what we see and what we understand, neatly categorised in this article.  But for once that is not what I am getting at.

I am sure everyone agrees that the Video Challenge System has been a wonderful addition to volleyball at the highest level.  Certainly everyone who believes in fairness agrees.  In another forum I might also argue that it adds to the drama of the game, but not this forum.

One thing that the Video Challenge System really shows is how bad humans are at seeing things that happen in a volleyball game.  This article written at the end of the last Polish season reviewing the figures for challenges showed that the best coach in the league was wrong in his challenges 61% of the time*.  This article released by FIVB this week showed that over the men’s and women’s tournaments coaches were wrong, on average, 60% of the time.

When interpreting those numbers it is important to consider a couple of issues.  One, is that most of the time the coach is not making the challenge.  The players inform the coach of an issue and he/she then ‘decides’ whether to utilise one of the finite number of challenges.  So it is not entirely fair to attribute success and failure purely to the coach**.  Two, not all challenges are made with the expectation of having a point overturned.  Some are quasi timeouts and some are speculative ‘nothing to lose’ challenges when a team is way ahead or behind.

That having been said, it is always remarkable to me to see how bad human beings at seeing those lines and various touches of things.  It turns the mind back to occasions in the past in which I, and other coaches, have jumped up and down like a lunatic on the sideline, absolutely convinced something happened differently to the views of the officials***.  Conversely, with the backup provided by the video it is quietly astonishing how good referees and linesmen are at picking those things up.  The number of challenges at the Olympics of tiny block touches that were shown to have been correctly seen by the officials was frankly astonishing.

So chapeau to the inventors of the technologies, and the governing bodies for implementing them.

The only step left is to have a permanent video official who makes those calls in real time without the need for challenges at all.  Tokyo?


*And I was wrong 71% of the time.  Good enough for 6th best (or 8th worst) coach in the league.

**I guess like everything to do with sport 😀

***And hilariously, there are still coaches who are convinced despite all conceivable evidence that they, and only they, see things correctly.

BADANIA KORZYSTANIA Z CZASÓW – LUŹNE WĄTKI

Artykuł przetłumaczony na język polski przez Zuzannę Dulnik. Originalne po Angielsku jest tutaj.

Cztery posty o badaniu korzystania z czasów w siatkówce, wykonanym przez Bena Raymonda i przeze mnie (tutaj, tutaj, tutaj i tutaj) wzbudziły, bez zaskoczenia, pewne dyskusyje i argumenty. Wielu czytelników pozostało przekonanych, że wzięcie czasu pozytywne wpływa na ich drużynę. Użyta logika była czasem zawiła i trudno było za nią nadążyć. Niektórzy czytelnicy byli w stanie przyznać, że nie istnieje dowód, który – jeśli byłby dostarczony – mogłby zmienić ich zdanie. Zastanawiałem się dlaczego ci ludzie zdecydowaliby się na wzięcie udział w seminariach dla trenerów, ale to odrębna kwestia.

Najpopularniejszy argument był taki, że skoro badanie pokazało procent przyjęcia powracający do normy po wzięciu taktycznej przerwy, to udowadnia efektywność czasów. To twierdzenie starannie pominęło inne stwierdzenie, które pokazało, że w przypadku gdy czas nie był wzięty, procent przyjęcia również powrócił do normy. Zatem cokolwiek to badanie ‘udowodniło’ to to, że korzystanie z czasu jak i nie korzystanie z czasu działały RÓWNIE efektywnie i miały krótkoterminowy wpływ na odsetek dobrego przyjęcia. Jeżeli masz skłonność do działania, to wykorzystasz tę informację do tego by brać czas. Jeśli twoja skłonność balansuje pomiędzy działaniem i brakiem działania, to być może wykorzystasz tę informację aby nie brać czasu.

Drugim najczęstszym argumentem było to, że celem trenera nie było wygranie pojedynczej akcji, więc bardziej trafne byłoby zanalizowanie serii punktów przed i po wzięciu czasu. Myślę, że to jest sensowny argument. Proponowałbym by trenerzy brali czasy by wygrać pojedynczą akcję i dla pewnego długoterminowego celu. Jestem pewien, że analiza pokazałaby, że odsetek przyjęcia podczas trzech, czterech zdobytych punktów przed wzięciem czasu jest mniejszy niż podczas trzech, czterech punktów zdobytych po wziętych czasie. To byłoby całkowicie zgodne z danymi, które mamy oraz z odkrytymi zależnościami. To znaczy, różnica pomiędzy wzięciem i nie wzięciem czasu byłaby statystycznie nieznacząca (*sprawdź moje obliczenia poniżej).

Co ciekawe, nikt nie podjął tematu innych sytuacji, które zdarzają się podczas gry, które mogą wpłynąć na efekt wzięcia czasu. Zmiana zawodników zajmuje prawie tyle samo czasu ile przerwa taktyczna, a w zarówno polskiej jak i włoskiej lidze Video Challenge zajmuje nawet więcej czasu. W każdym secie może być nawet do 20 oficjalnych przerw w grze, z których my spojrzeliśmy na reptem pięć lub sześć. Nie mamy pojęcia co dzieje się z całą resztą i jak różne przerwy w grze współgrają z innymi. Ostatecznie być może natłok tych wszystkich przerw w grze neguje efekt pojedynczej przerwy. Może siatkówka jest grana tak niesystematycznie, że żadna z tych przerw może zrobić jakąkolwiek różnicę.

To, co ja wynoszę z tego badania, jest proste. My trenerzy przeceniamy nasz indywidualny wpływ. Być może w większej ilości przypadków, niż ten jeden.


*Scenariusz – Drużyna traci dwa punkty z rzędu przy zagrywce przeciwnika i bierze czas. Jak zmienia się odsetek przyjęcia w ciągu trzech akcji przed i po wziętym czasie? (Dane wizęte z polskiej ligi)

Wskaźnik przyjęcia przed wziętą przerwą – jedno dobre przyjęcie z trzech podejść = 0.33

Wskaźnik przyjęcia po wziętym czasie (spodziewany) – 0.668 + 0.666 + 0.666 = 0.666

W związku z tym wzięty czas był efektywny w średnim wymiarze.

ALE…

Jeśli czas nie był wzięty, spodziewany wskaźnik dobrego przyjęcia po tej serii to 0.666 + 0.666 + 0.666 = 0.666

Zatem średni wymiar wskaźnika dobrego przyjęcia jest dokładnie taki sam z wziętym lub bez wziętego czasu.

_________________________________________________________________________________________________

Read about the great new Vyacheslav Platonov coaching book here.

Cover v2